Odpowiedzialność za rzeczy pozostawione w lokalu

Piotr Jankowski        01 czerwca 2016        Komentarze (6)

Trudno wyliczyć, ileż to razy mogłem spostrzec informację, że za rzeczy pozostawione w szatni/lokalu/na wieszaku itp. zakład nie ponosi odpowiedzialności. Odpowiedzialność za rzeczy pozostawione w lokalu dotyczy nie tylko restauratorów, prowadzących hotele i wodne kurorty, ale także fryzjerów, czy lekarzy. Czy taka informacja jest zgodna z prawem?

Nie jest. Warto o tym wiedzieć.

Orzecznictwo sądów jest w tym zakresie nieubłagane. Po pierwsze, umowa przechowania (bo o takiej w tym przypadku mowa) nie musi mieć formy pisemnej. Wystarczy, że klient wstąpi do środka, aby skorzystać z usługi. Tym samym odda kurtkę do szatni albo powiesi na wieszak, co by w kożuchu obiadu nie jeść. Już wówczas, pomiędzy klientem a usługodawcą zawarta zostanie umowa przechowania. Na marginesie dodam, że to samo może dotyczyć pojazdu, który stoi na hotelowym parkingu.

Następnie istotna jest ocena, jaki charakter ma prowadzona przez Ciebie działalność. Wszak inaczej oceniany będzie lokal, gdzie wchodzi się do niego głównie po to, aby zamówić i z towarem w ręku wyjść, a inaczej taki, gdzie komfort jedzenia ma istotne znaczenie.

Odpowiedzialność za rzeczy pozostawione w lokalu - kadr z filmu "Miś", reż. S. Bareja

W przedmiotowym temacie jednoznacznie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 16 grudnia 1977 r. (czyli temat dość leciwy, a i tak dalej bagatelizowany). W uchwale wskazano, że zakład gastronomiczny odpowiada za utratę lub uszkodzenie odzieży wierzchniej pozostawionej przez konsumenta nie tylko wtedy, gdy w zakładzie jest płatna, strzeżona szatnia, lecz również i wówczas, gdy z charakteru lokalu i rodzaju spożywanych posiłków wynika, że konsumenci z reguły pozostawiają odzież wierzchnią na znajdujących się w zakładzie wieszakach. Od tej odpowiedzialności nie zwalnia ogłoszenie, że zakład za pozostawioną przez konsumenta odzież nie odpowiada.

W podobnej materii wypowiedział się również Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który uznał, że zapis, iż „klub nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy członków klubu przechowywane w szafkach lub pozostawione w innym miejscu na terenie klubu” stanowi klauzulę niedozwoloną i nie jest wiążący wobec klientów.

Również za niedozwoloną klauzulę uznano zapis w regulaminie jednego z parków wodnych o treści: „Park Wodny XYZ nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatniach i szafkach„. Niemniej śledząc szereg innych regulaminów tego rodzaju ośrodków nasuwa się wniosek, że świadomość istnienia takiej decyzji jest jednak w dalszym ciągu dość niska. A ku przestrodze wspomnę, że Prezes UOKiK na ów park wodny nałożył karę pieniężną w wysokości 17.000 zł.

Podsumowując, jeśli uważasz, że taka informacja jest wiążąca i zwalnia Cię z odpowiedzialności – jesteś w błędzie.

Jeśli zaś zdajesz sobie z tego sprawę, a informacja ma w pewnym sensie mieć charakter prewencyjny – hmm, no cóż, pewnie starasz się, by „odgonić smutki”, bowiem wywieszanie takich informacji może mieć swoje uzasadnienie. Stanowi pewien rodzaj sita. Niektórzy przecież przyjmą taką informację do wiadomości i na niej poprzestaną.

Pozdrawiam!

{ 6 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Ewa Luty 4, 2017 o 11:34

Szanowny Panie Mecenasie,
bardzo proszę o wskazanie sygnatury akt sprawy, w której Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał postawienie uznania zapisu iż „klub nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy członków klubu przechowywane w szafkach lub pozostawione w innym miejscu na terenie klubu” za niedozwolony, bo nie mogę tego znaleźć na stronie UOKiKu.
Bardzo proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Piotr Jankowski Luty 4, 2017 o 13:07

Witam serdecznie, wystarczy wpisać treść klauzuli do googla. XVII AmC 605/09. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Przemek Luty 14, 2017 o 15:54

Okradziono nas w lokalu np. Ukradziono z krzesła kurtkę (w lokalu nie ma szatni, są wolnostojące wieszaki w tym jeden przy drzwiach wyjściowych). Co powinnismy zrobić?

Odpowiedz

Piotr Jankowski Luty 14, 2017 o 21:46

Przede wszystkim to sprawę trzeba zgłosić na policję. W zakresie roszczeń cywilnych polecam skontaktować się z profesjonalistą na miejscu, ewentualnie zachęcam do kontaktu mailowego celem uzyskania porady prawnej.

Odpowiedz

Katarzyna Czerwiec 9, 2017 o 09:21

Witam. Ja natomiast zostawiłam bransoletkę na solarium, mimo mojej szybkiej reakcji bransoletki już nie było.. Sprawa trafiła na policję i wygląda na to, że zakończy się brakiem dowodów. Mam świadka, który widział moja bransoletkę po tym jak opuściłam lokal. Mogę coś więcej zrobić w tej sprawie? Zostałam mało przyjmie potraktowana przez właścicielke lokalu..

Odpowiedz

Piotr Jankowski Czerwiec 19, 2017 o 09:55

witam serdecznie, bez dowodów sprawa jest ciężka. Świadkowie, monitoring, zeznania Pani i właścicielki – to może być wystarczające, ale zalezy też od determinacji organów i przedstawianej wersjii. Zależy też od wartości bransoletki. Postanowienia organów ściagania zawsze można zażalić, wtedy też Sąd wypowie się w kwestii materiału dowodowego i sytuacji. Poza tym można próbować sprawę cywilną, ale tu też pozostaje kwestia materiału dowodowego. Bez zapoznania się z materiałem dowodowym trudno mi coś więcej przekazać. Pozdrawiam, PJ

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: